No toż właśnie o tym piszę! Zdaniem pana Bartkowiaka żużel jest sportem bezurazowym, więc nie trzeba było przewidywać sytuacji w której obcokrajowcy nie będą do siebie pasować KSM'em, nieprawdaż? Bartkowiak to taki "biedny misio". Niby chce, ale jakoś nie bardzo może. Bo jest w klubie z klucza partyjnego, a nie dlatego, że jest specjalistą. Taki przeciętny działacz - nie przymierzając - rodem z "Piłkarskiego pokera".